|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Puentylizm miejski
Nie warto ignorować spotkań rady mieszkańców kamienicy.
Nieobecni nie mają racji.
Nieobecni dostają, wyglądając przez okno, serca palpitacji.
Ale polećmy z tym serca żalem od początku.
Budynek się sypie; dziurą w podłodze balkonu ostatnio wyleciało dziecko. Urząd Miasta bezradnie rozkłada ręce. Konserwator biorąc długopis, jak mikrofon, w rękę:
To nie zabytek, to socprzeżytek.
Znikąd pomocy, a tynk się sypie.
Jednak rzeźnikowi spod 4 zapala się żarówka:
moja masarnia szuka reklamy nowych przestrzeni
może po zawieszeniu baneru los naszych ścian sie odmieni?
Motyw przewieszenia ogromnej siatki z wizerunkiem wesołej świnii przez całą elewację spotkał się gigantycznym entuzjazmem społeczności.
To nic, że wszystkie okna prosiak zasłania
ma on nam na remont pieniadze do oddania!
Cóż że umowę na 5 lat ktos spisał,
najwyżej balkon będzie na poręczy wisiał.
Teraz proszę o chwilę nieuwagi. Będzie patetycznie.
Wygladając przez okno rozpościera się przede mną gęsto zapunktowany krajobraz, w neoimpresjonistyczny ton uderzam. Ta-ram! To nie tramwaj to czerwony li tylko obłok!
Dupa. Nic nie widzę, bo moje okienko, akurat wpasowało w błoto, w którym ten uroczy merketingowy świaniak się tapla.
niedziela, 22 listopada 2009, mamrotanie
|