Blog > Komentarze do wpisu
Upalny film
Ma być tak jak w filmie. Stanęłam w oknie i kamera poszła! Upał. Upał. Skwar. Rower. Ona wjeżdża pod górkę. On z psem w trawie. Rozmawiają. Ona coś pokazuje. On się śmieję. Teraz ona rozchichotana. Żegnają się. A nie, idzie z nią do skrzyżowania. Żegnają się. A nie. Idą w jednym kierunku. Tak dobrze im się rozmawia? Może polubiła jego psa, a może on jej rower? Kupują piwo. Potem następne. Wciąż mają tematy do rozmów. Hipotetycznie mogą obgadywać starych znajomych, mogą się podrywać na wzajem, pewnie rzeczywistość jest bardziej prozaiczna, potrzebowali nawzajem przyjemnego towarzysza do picia. On wciąga tabakę, ona odpala kolejnego papierosa. Nikotyniarze. Jest już coraz ciemniej. Czy ich rozmowa zainteresowałaby kogokolwiek prócz mnie, czy to nadaje się na film? Weszli do jego domu i włączyli telewizor.
niedziela, 18 lipca 2010, mamrotanie